wtorek, 2 czerwca 2015

Wszystkie dołki obsadzone


W ostatni weekend (ostatnie dni maja) posadziłem wszystkie krzaki na działce. W szklarni znajduje się 90 krzaków, w trzech rzędach po 30 sztuk. Wiem, że ciasno (odstępy po 25-30cm), ale co robić. Czytałem, że przy prowadzeniu po sznurku do góry, można sadzić gęściej. Zobaczymy jak to wyjdzie. Poza szklarnią mam dwie grządki na których zmieściłem 28szt i 30szt. W sumie na całej działce wsadzonych jest 148 krzaków! Nie wiem jak to się stało... Za dobrze poszło mi kiełkowanie nasion i taki efekt. Ok 50 krzaków poszło do ludzi i w ten sposób rozdysponowałem całość. Poniżej na zdjęciu dwie grządki pod folią (zdjęć krzaków na powietrzu nie zrobiłem, bo nie było już czasu- jeszcze będzie okazja).


wtorek, 26 maja 2015

Pierwsze pomidory posadzone

Wczoraj wsadziłem pierwsze pomidory, które od jakiegoś czasu hartowały się pod folią. W "szklarni" są trzy rzędy, na każdym z nich mam zamiar upchnąć po 30 krzaków. Żeby zorientować się w bieżącej sytuacji, musiałem najpierw wszystko wyjąć ze szklarni. Tak to wyglądało:

Trochę tego jest:





Jak widać na zdjęciu, pomidory są w opaskach i nie leżą bezpośrednio na ziemi (żeby przypadkiem nie zaczęły w niej rosnąć). Szklarnia nie jest za duża, ale za to sprawia wrażenie solidnej (oczywiście nie ja ją budowałem, bo wtedy pewnie by się tak fajnie nie prezentowała). W środku wygląda tak:




Po wyjęciu wszystkiego ze szklarni, podzieliłem rośliny wg. gatunków, żeby łatwiej było znaleźć delikwentów do posadzenia. Pomidory podzielone zostały tak, jak były moczone nasiona, czyli od lewego górnego rogu: 1, 2 itd. Początek drugiego rzędu to 7, 8, itd.

Segregacja rasowa:




Na ziemię położyłem cienką włókninę (ta którą kupiłem jest trochę za cienka, na szczęście na warunki pod folią powinna wystarczyć), oznaczyłem miejsca pod dołki, ponacinałem materiał, potem znowu go zdjąłem i wykopałem "domki":


Potem wystarczyło już "tylko" położyć włókninę na miejsce, posadzić krzaki, zasypać ziemią i już :) Nie mam pojęcia dlaczego zajęło mi to pół dnia... :) Pierwszy rząd prezentuje się tak:




Podczas przenoszenia sadzonek, sadzenia, mierzenia, planowania, sprzątania, podlewania i nie wiem czego jeszcze wykonałem 3674982636 przysiadów i skłonów. Po skończonej robocie wskoczyłem na rower i pomknąłem do domu w strugach deszczu :)

wtorek, 19 maja 2015

Kilka zdjęć


Kwiat Cheyenne Orange:


Spokojnie, to tylko awaria(Bajaja):


A podlany wyglądam tak (Bajaja):


O to chodziło (Bajaja):







wtorek, 5 maja 2015

Bajaja owocuje!

Wbrew temu, czego się obawiałem, jednak potrząsanie krzakiem przyniosło efekty i doszło do zapylenia :) Na jednym krzaku Bajaja pojawiły się pierwsze owoce. Oto one:



Rozsadzanie pomidorów

W ostatni weekend zabrałem się za rozsadzanie pomidorów. Strasznie im się poplątały korzenie i ciężko je było wydobyć. Część korzeni poszła oczywiście na stratę, ale sadzonki przyjęły się dobrze. Tak wygląda 12 pomidorów, które wyrosły w jednej doniczce 8x8cm:


Po przeprowadzce każdy pomidor ma swój dom :) Poniżej pierwsi "przesiedleńcy":





czwartek, 30 kwietnia 2015

Rośniemy dalej

Niemal wszystkie papryki są już w dużych doniczkach. Wyjątek stanowią dwie małe, bo wykiełkowane bardzo późno Trinidad Scorpiony i dwie Hot Apple, którym coś zaszkodziło i mają pousychane stożki wzrostu. Na razie ich nie ucinam, rośliny jakoś sobie radzą. Papryki obecnie wyglądają tak:


W Pudle jest już bardzo ciasno. Kilka dni temu dojechały osłony pierścieniowe, które zastąpią doniczki. Dziś zacznę przesadzanie pomidorów i wystawianie ich na parapet. Obecnie wyglądają tak:




Na oknie swoją pozycję umacniają też pomidory Bajaja. Pojawiły się już pierwsze kwiaty, Krzaki są dość duże, ładnie rosną. Kwiatów jest już kilkanaście, z czego rozwinięte są trzy sztuki. Tak to wygląda na dzień dzisiejszy:




piątek, 24 kwietnia 2015

Aktualizacja

Nie ma ostatnio nowych wpisów, bo też nic ciekawego się nie dzieje. Czas zatem na podsumowanie ostatnich zmian. Wszystkie papryki są już na parapecie (ostatnie trzy małe sadzonki musiały opuścić Pudło, bo zrobiło się tam ciasno). W Pudle za to panoszą się już małe pomidory, które za chwilę trzeba będzie rozsadzić. Papryki na parapecie zawiązują kwiaty jak szalone- obrywanie ich wcale już mi się tak nie podoba, jak na początku. Wbrew pozorom, to dość skomplikowane i precyzyjne zajęcie- pąki są małe, wszędzie dookoła liście, które łatwo uszkodzić. Planuje je odcinać jeszcze maksymalnie dwa tygodnie, a potem już dam im owocować. Tak wygląda obecna sytuacja w Pudle:







Przedstawiciel młodzieży na zbliżeniu:






Oraz aktualny stan parapetu: